Nareszcie głos rozsądku w Twoim domu ... Tak tak Darko oraz Tomku H. (moi sympatyczni koledzy z drugiego ataku w ostatnim meczu) Nie ma lekko... spalony to spalony i nada z tercji wyjechać zostawiając za sobą walkę, troski wszelkie i sam krążek... oczywiście na chwilkę a poznasz po tym, że sędzia ma podniesioną jedną z wolnych akurat rąk a reszta Twoich współgraczy głośno krzyczy ''spalony'' lub '' spier... z tercji'' zależnie od nastroju, poziomu adrenaliny i czynników poza sportowych... dodatkowo... jezeli masz GUMĘ przed linią niebieską oraz tercją wroga a jeden z kolegów w podobnej koszulce do Twojej już w tej tercji czegoś szuka (np szkła kontaktowego) to musisz poczekać aż rzeczony tę tercje opuści... wbijając krążek przed siebie (nie bójmy się tego słowa) bezmyślnie spowodujesz, że sędzie gwizdnie ''umyślnego spalonego'' mimo bezmyślności zagrania... to taki paradoks językowy ale na domiar złego ze wznowieniem wróci do naszej tercji (jak przy zabronionym uwolnieniu) a to już poważna sprawa jest... i bonus dla wroga. Byku, czy nie przesadziłem z interpretacją ?
Co do propozycji o wspólne oglądanie jakiegoś meczu lub nawet meczów... jestem na zdecydowane TAK. Każde wspólne przebywanie (bez podtekstów co do niewątpliwych uczuć ANDI+80=coś tam) buduje ducha drużyny... |