Media Team vs Mad Dogs - (1:6)
17-12-2008
Widzę, że nie było chętnych, żeby obwieścić światu wynik... No to na mnie spadł ten ciężar:
Pierwsza połowa była bardzo udana dla drużyny Mediów. Roszady w piątkach dokonane przez trenera, nacisk na pilnowanie swoich pozycji i bardzo dobra dyspozycja Pepe w bramce spowodowały, że ta część meczu zakończyła się bezbramkowym remisem. Do ciekawszych wydarzeń drugiej połowy należy zaliczyć piękny strzał Ziemniaka zza niebieskiej linii, który był nie do opanowania dla bramkarza Szalonych Pudelków. Następnie Adrian pobił dwóch zawodników przeciwnika, w tym wspomnianego bramkarza. Jako człowiek w świecie bywały, Adrian wiedział, że walczy się bez kasków. Przynajmniej za oceanem. Sędziowie docenili wysiłek Adriana i pozwolili mu odpoczać przez dłuższą chwilę na ławce, tylko po przeciwnej stronie naszego boksu. I dwóm przeciwnikom również. A potem do naszego boksu podjechał jeszcze jeden pan z drużyny przeciwnej i koniecznie chciał sie spotkać po meczu. I był bardzo podekscytowany...
I to właściwie tyle. I naprawdę nie wiem, dlaczego na tablicy wyników po drugich trzydziestu minutach widniało 6:1pytajnik


  PRZEJDŹ NA FORUM